18
Przedszkole cz.2
Kinia zachorowała na wirusowe zapalenie krtani, gorączka, marudzenie, brak apetytu i brak przedszkola i zajęć. Póki była osłabiona leżała w łóżku i czytałyśmy bajki lub grałyśmy na komputerze w Sortowanie na mini mini.
Ale teraz już wszystko w domu fruwa, bo niespożyta energia musi mieć gdzieś ujście. Pierwsze co robię jak przychodzę próbuje ogarnąć chaos w domu, potem myślę o obiedzie, a na końcu o odpoczynku. Mam nadzieję że dzisiejszy dzień który spędziła z tatą był owocny w jakieś zabawy, albo chociaż w wspólne oglądanie bajek, konkursy bo pewnie o pracy mąż zapewne nie marzy.
Na głowie mam teraz wyrzucanie starych mebli i zrywanie tapet i podłogi. Na to miejsce chcemy zrobić podłogę z paneli: drzewo tasmańskie, tynk w kolorze owocowym, aby Kinia miała swój pokój do przyjmowania swoich licznych koleżanek, które wspólnymi siłami demolowały nam pokój. Wyolbrzymiam, dla mnie demolka zaczyna się od wyrzucania ubrań z szafy i zabawek na podłodze, a potem szybki odwrót bałaganiarzy.
Mam zamiłowanie do spokojnego porządku, lubię w spokoju czytać książki, ale to na razie moje wytęsknione chwile, bo tytuły na które czekam… może się doczekam:)